swweetheart-luchuxue/unsplash

Jak przestać szukać wymówek?

Wbrew pozorom łatwo jest ustanowić w życiu cele, z realizacją jednak bywa gorzej. Brak czasu, zmęczenie, za wcześnie, za późno. Jesteśmy niewyspani, głodni, a ci najodważniejsi z nas nawet się nie oszukują – po prostu im się nie chce. Jak przestać szukać wymówek i zacząć działać?

Obiecanki cacanki

Top pięć rad, które sprawią, że szybciej zarobimy pierwszy milion pewnie niejeden z naszych czytelników widział. Takich filmów są, jak się domyślacie, setki. Tworzą je ludzie, którzy doskonale wiedzą, że ludzie oczekują efektów bez uprzedniej pracy, co w swojej książce mówi Mark Manson. Sam przyznaje, że chciał zostać kiedyś gwiazdą rocka. Czemu mu się nie udało?

 

“Chciałem nagrody, a nie zmagań, których są końcem. Chciałem wyników, ale nie procesu. Byłem zakochany nie w walce – a w zwycięstwie.”

 

No właśnie. Pierwszym punktem na naszej liście jest zrównanie naszych oczekiwań z rzeczywistością. Zadajcie sobie pytanie, tak jak zrobił to autor “The Art of Not Giving A Fuck” – czy naprawdę chcecie to robić? Czy chcecie być sławni i bogaci, czy chcecie osiągnąć sławę i bogactwo w konkretny sposób? Bo jest różnica i to spora. Nie bez powodu mówi się, że robiąc to, co lubimy – nie przepracujemy ani dnia, a reszta gnije w korpo.

Zacznijcie od hobby. Róbcie to dla siebie – piszcie, rysujcie, trenujcie, grajcie na gitarze, flecie czy jakieś tam lirze. Z czasem okaże się, że jesteście w tym dużo lepsi, niż wam się wydawało i pojawią się pierwsze pieniądze. Żadne kokosy, które pozwoliłby odejść z pracy etatowej, ale na pewno coś, co otworzy przed wami perspektywę dalszej kariery.

Czy potrwa to rok? Miesiąc? Cóż, na pewno dłużej niż wyświetlenie filmiku od kolejnego kołcza. Yes, we can, jak mawiał pewien mądry człowiek. Zapomniał jednak dodać – for a reasonable price.

 

Łączymy kropki

Marzenia są potrzebne. Nie powinniście się ich wyzbywać, ale jak każdy środek odurzający, potrafią zaszkodzić w nadmiarze. Zerkajcie na nie czasem, żeby pamiętać o tym, do czego dążycie. Grając ulubione riffy, pamiętajcie o tym, kto je stworzył. Pisząc, pamiętajcie o swoich ulubionych pisarzach. Kiedyś uściśniecie im rękę, jak równy z równym. A złota karta kredytowa? Niech będzie tylko produktem ubocznym.

Zanim jednak to się stanie, musicie przejść kilka etapów, z których wielu nawet nie zauważycie. Jednym z nich może być zapisanie się na treningi, lekcje śpiewu czy nawet zakup instrumentu. Grunt, to aby tych etapów zaliczyć jak najwięcej. To jak liczenie kropek – zanim się obejrzycie, wszystko nabierze kształtu. Żaden himalaista nie wspiął się jeszcze na Everest nie stawiając pierwszego kroku – no właśnie – u podnóża góry.

Dlatego bawcie się, eksperymentujcie ze swoim hobby, czasem nawet uda wam się połączyć ich kilka. Nie zastanawiajcie się jednak nad ich daleką przyszłością, jeśli jest to stosunkowo nierealne. Po prostu róbcie to, co do was należy.

 

Dla opornych też jest nadzieja – jak przestać szukać wymówek?

Jeśli macie problem z tym, by w końcu zacząć, to jest jedna rada. Nadmiar pytań możecie ugasić medytacją lub zadać jedno, które jest niczym as w talii kart. Dlaczego w ogóle się przejmuję?

Pod warunkiem, że nie zamierzacie rozwalić całej swojej wypłaty i zastawić auta, domu, obrączek ślubnych, psa, kota i dzieci – to śmiało. Czas przestać szukać wymówek. Zacznijcie od czegoś małego. Dołączcie do grupy sympatyków, hobbystów czy pasjonatów. Rozwieją wasze wątpliwości co do sprzętu(jeśli wasze zainteresowania jakiegoś wymagają) i pomogą w postawieniu pierwszych kroków.

 

Czasem może się okazać, że tkwi w was skrywany dotąd talent. Warto go odkryć, doszlifować i kto wie? Może kiedyś to wy będziecie tworzyć listy „dziesięciu rad jak zostać milionerem”.