Oszczędzaj jak student – zbuduj pewną przyszłość

Jak oszczędzać pieniądze? Istnieje kilka prostych tricków, które stosujemy w czasie studiów, jednak gdy dostaniemy pierwszą, pełnoetatową pracę – zapominamy o nich. Czas wrócić do starych nawyków i zbudować zabezpieczenie na przyszłość.

Poniższe zasady są na tyle proste, że wprowadzić może je każdy, niezależnie od dochodu. Rozbraja to wszelkie wymówki, które pojawiają się na drodze do finansowej stałości. Pozwolą uszczelnić nasz budżet i zastosować najważniejszą zasadę dotyczącą oszczędzania – najlepszą inwestycją jest marginalizowanie wydatków.

 

Codzienne zapisywanie przychodów i wydatków

Nazywam to wyzwanie „30 kropek”. To ćwiczenie, które pozwoli sprawdzić ile tak naprawdę ma się realnie przychodów i ile tak naprawdę wydajemy. Wystarczy notes, paragony/wyciągi z konta i codzienne, skrupulatne zapisywanie. Brzmi dziwnie? Być może. Ale jeśli siądziemy po 30 dniach od wyzwania i przeanalizujemy nasze finanse to może się okazać, że spora część pieniędzy „uciekła” nam na niepotrzebne rzeczy. Dzięki temu ćwiczeniu z pewnością będziemy mieli lepszą kontrolę i mniejszy „apetyt” na zachcianki. Aby utrudnić ucieczkę dodatkowych banknotów z portfela…

 

Zacznij płacić gotówką i wyznacz sobie tygodniowe kieszonkowe

Przykładasz plastik do czytnika, zapala się lampka i już. Poszło. Stówka, dwie. Albo i więcej. Ale nie widzisz tych pieniędzy, więc ci ich nie żal. Dlatego zacznij wypłacać z bankomatu oszczędności na tydzień – takie kieszonkowe. Warto wprowadzić to po wyzwaniu opisanym powyżej – będziemy wiedzieli ile dokładnie wypłacić.

W ten sposób istnieje dużo mniejsze ryzyko, że „skonsumujemy” całą ilość pieniędzy, którą mamy na koncie. A dużo trudniej oddać kasjerowi kilkaset złotych w gotówce.

 

Wyznaczaj cele oszczędzania

Samo w sobie oszczędzanie bez konkretnego celu nie przynosi raczej efektu. Dlatego warto wypisać sobie zarówno te krótko- i długoterminowe wraz z ich kosztem. To będzie nasza motywacja do realizacji celu.

Zacznijmy od niewielkich kwot. Pozwoli to łatwiej osiągnąć zamierzony pułap oszczędności szybciej. Nie o to przecież chodzi, by odkładać przez wieczność na nowe auto, a by za dwa lub trzy miesiące kupić nowy zestaw narzędzi.

 

Z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej jest wprowadzić te zasady po kolei, w odstępach miesiąca, a nawet dwóch. To zmiany naszych nawyków, czasem tych najwygodniejszych, więc nie będzie łatwo. Ale to dobry początek do zrealizowania swoich celów, zarówno tych bliższych jak i dalszych, a kiedyś pewnie i zbudowania poduszki finansowej, która zabiezpieczy naszą przyszłość na kilka miesięcy.