test sinatry - nowy jork

Test Sinatry, czyli biznesowy chrzest bojowy

Nowy Jork, Nowy Jork. Jak śpiewał Frank Sinatra, jeśli tam osiągnie sukces, to poradzi sobie wszędzie. Dlatego dziś, jego nazwiskiem nazywamy ciężki sprawdzian środowiskowy – skok na głęboką wodę, który jest sprawdzianem naszych kompetencji. Czym jest test Sinatry?

Nowy Jork – miasto, które nigdy nie śpi

Nowy Jork jest ogromną, wiecznie żywą metropolią. Z jednej strony to miejsce, które jest synonimem wielkiej sławy i sukcesu, ale też ogromnego wyścigu szczurów, kolejki ludzi, którzy nie zawsze mają szansę, by zaistnieć i ”miec swoj 5 minut”. To tak, jakby próbować dostać się do specjalisty na NFZ. Wizyta będzie, ale nie wiadomo, czy się dożyje. Dlatego też osiągnięcie tam sławy, czy rozpoznawalności graniczy z cudem, a ewentualny sukces tym lepiej smakuje.

 

Piosenka, która zmienia perspektywę postrzegania sukcesu

No dobrze, ale jakie analogie do biznesu, czy sprzedaży można odnaleźć w “New York, New York”? Otóż, sama piosenka opowiada o osobie,

test Sinatry - Frank Sinatra
Młody Frank Sinatra

która przyglądając się swojemu życiu w pewnym momencie powiedziała: “Stop, tak dalej nie mogę żyć, chcę zostać królem i wejść na sam szczyt” Po wielokrotnych próbach, kombinowaniu i odnalezieniu własnej ścieżki, w końcu udaje się osiągnąć zamierzony przez niego rezultat. Jeszcze raz, powtórzmy słowa: “Jeśli uda mi się tam [w Nowym Jorku] to uda mi się wszędzie”- wszystko to, o czym pokrótce powiedziałem, nazywane jest potocznie dowodem kompetencji Sinatry. 

Tylko jak to odnieść do życia i jakie strategie trzeba zastosować, żeby się nam udało? Po pierwsze….

 

Dobra komunikacja!

Jak wszyscy wiemy, nieodłącznym elementem powodzenia zarówno w biznesie, jak i w innych obszarach życia, jest osiągnięcie poziomu eksperckiego w danej dziedzinie. Pytanie tylko – czy to stanowi główny element sukcesu? Otóż według testu Sinatry… niekoniecznie. Ważniejszym elementem od Twoich umiejętności jest to, jak się potrafisz komunikować! I nie ma tu znaczenia, czy to będzie komunikacja jednokierunkowa, czy też dialog z klientem. 

 

Policzalność, czyli skala efektu

Jeśli Twój potencjalny klient nie zrozumie skali, w jakiej działasz i  komunikujesz, uważa to za pustą informację. To tak jakbyś zakomunikował mu, że dzisiaj byłeś kilka razy w toalecie, bo masz biegunkę. No, gówno go to obchodzi, tak szczerze. 

Nie bez powodu Amerykanie odmierzają największe miary za pomocą boisk footballowych. Jest to szeroko znany sport, mocno zakorzeniony w ich kulturze. Kluczem jest rozpracowanie kodu, jakim posługuje się klient przy wizualizacji pomysłu.

I tak, dla przykładu, zmyślona firma “Budimex Company” reklamuje się, że wykonuje usługi “szybko, tanio i solidnie”. Takich ogłoszeń są tysiące. Zatem, co można zrobić, aby przykuć uwagę klienta? Wprowadzić do komunikatu policzalność (szybko, tanio i solidnie), czyli np. “Wykonujemy usługi tak szybko, jak kobieta zmienia zdanie”, “Bierzemy tak mało, że stać Cię będzie na nas nawet, jak masz tylko 500+”,czy też “Solidność to nasza dewiza życiowa. Po remoncie możesz sobie strzelić selfie z ułożonymi panelami!”

 

Popatrzcie, jestem ważny

Daj powody, dla których to właśnie Ty jesteś najlepszy. Przypomnijmy cytat, na którym opiera się test Sinatry: “If I can make it there, I’ll make it anywhere”. Jak to ma się w praktyce?

To wręcz dziecinnie proste! “Bo jak nie Ty, to kto?” “Skoro mogłem opracować wielką kampanię reklamową dla Unilevera, to nie dam rady sobie z opracowaniem strategii w Twojej firmie?”

Jasna sprawa, że nie przekazujesz tych komunikatów w impertynencko prosty sposób, ale jeśli spełnisz punkt pierwszy testu i do tego pokażesz w swoim portfolio, czy liście motywacyjnym Twoje osiągnięcia oraz dla kogo miałeś zaszczyt pracować, to będziesz odbierany jako godny zaufania profesjonalista.

 

Sinatra w praktyce

Teraz odnieśmy to do praktycznej mocy zastosowania testu Sinatry. Powiedzmy, że jesteś początkującą osobą w branży muzycznej. W końcu udało Ci się nagrać w studio swój pierwszy kawałek. Szukając osoby, która zrobi z tego przebój, wpisujesz w google “najlepszy montażysta w mieście”. Natrafiasz na dwie podobne oferty, mniej więcej mieszczące się w zaplanowanych przez Ciebie widełkach finansowych. Załóżmy, że obie osoby mają takie same umiejętności, oferują to samo. Z jedną różnicą – w sposobie komunikacji i przedstawienia swoich usług. Pierwsza osoba pisze, że gwarantuje profesjonalizm, dobry sprzęt, świetną atmosferę, rzetelność i zadowolenie z usług. Mogłaby jeszcze dorzucić koszyk owoców, prawda? Druga zaś – opowiada o tym, że w swojej wieloletniej karierze miała okazję podjąć współpracę m.in. z Ewą Farną, Dawidem Podsiadło, czy Kortezem. 

Pytanie więc – którego wybierzesz przy identycznym poziomie usług? Ja już wiem.

 

Podsumowując, test Sinatry to nie remedium na wątpliwości w biznesie, ale zdecydowanie może pomóc w ich pokonaniu. Po prostu pokaż na co cię stać – zrozum swoich klientów, ich potrzeby oraz zwizualizuj swój produkt, a ostatecznie sukces będzie należał do Ciebie.