kiwano

Banan i kiwi w jednym, czyli jak jeść kiwano?

Wygląda jak z innej planety. Znany tez jako ogórek afrykański czy ogórek rogaty, przyprawia o niezwykłe wrażenia smakowe. Jak jeść kiwano i czym ono jest?

Niby pachnie jak kiwi, w smaku jest znacznie mniej intensywne. Z drugiej strony, aromatem przypomina zielonego banana, a wszystko to w miąższu o konsystencji typowej dla ogórka, zamknięte w grubej, mięsistej skórce pokrytej kolcami, które wbrew pozorom mogą nieźle zranić nieuważnego smakosza. Zabawne, bo choć w naszym języku nazywa się kiwano ogórkiem – jego angielska nazwa to kolczasty melon. Po raz pierwszy jestem w stanie wybaczyć wolność w tłumaczeniu.

Jak już je znajdziecie – warto wydać kilka złotych, by przekonać się o potencjale tego warzywa, choćby po to, by zobaczyć zdziwiony wzrok klientów przy kasie. Niestety, w Polsce nie jest on zbyt często widziany – głównie dlatego, że sadzenie go w gruncie zwykle kończy się zielonymi zbiorami, bo roślina nie toleruje spadku temperatury poniżej 5 stopni Celsjusza. Czekam na wzrost swoich siewek – ciepła zima i dobrze ogrzane mieszkanie dają nadzieję na wczesne kiełkowanie, a co za tym idzie – pełniejszy wzrost w gruncie. Czy się uda? Trzymajcie kciuki – po sąsiedzku, w tej samej miniszklarni siedzą też cytrusy i liczi. Niedługo dołączy do nich awokado.

Przejdźmy jednak do rzeczy.

Jak jeść kiwano?

Odpowiedź jest prosta – łyżką. Otwieracie go, tak jak robi się to z kiwi i pożeracie soczysty miąższ razem z nasionami. Nie bójcie się, nie wyrosną wam w brzuchu, choć ich ilość może początkowo trochę zniechęcać. W środku kiwano bardzo przypomina ogórka, jest bardzo soczyste, dlatego lemoniady na jego bazie są ciekawym eksperymentem – dodatek cukru trzcinowego będzie wtedy mile widziany. Dobrze łączy się też z owocami, którym zawdzięcza swoją nazwę – sprawdzi się np. jako zdrowy sos do deseru bananowego.

Wiele osób wykorzystuje go także w pieczeniu, jednak moim zdaniem sprawdziłby się głównie jako składnik ciast na zimno, takich jak sernik czy jako dodatek do deserów lodowych, co pozwoliłoby mu zachować większość substancji odżywczych.

Foto pixabay
Fot. pixabay

Ogórek afrykański – składniki odżywcze

Wapń, fosfor, żelazo, magnez, potas… no długo by wymieniać. Wśród nich znajdziecie także m.in. cynk i mangan. To właśnie jeden z powodów, dla których ubolewam nad jego dostępnością w kraju – jest to dopełnienie wielu deserów czy owocowych sałatek o dodatkową suplementację witaminową i mineralną. Powyższe mikroelementy w połączeniu z witaminami A, C i B sprawiają, że kiwano korzystnie wpływa zarówno na serce, wątrobę oraz nerki, jak i układ nerwowy. Tylko uwaga – działa też przeczyszczająco, choć na pewno można go uznać za składnik diety wart uwagi – w końcu 100 gram tego owocu ma mniej kalorii niż plaster żółtego sera! 

 

Warto spróbować, ale…

Niestety, jak na swoje właściwości i walory smakowe, w chwili obecnej straszy on ceną. Pomimo tego, iż jest bombą witaminową, jest też rzadko dostępny w sklepach – jak dotąd spotkałem go wyłącznie w pewnym hipermarkecie. Warto jednak spróbować – choćby po to, by móc się pochwalić, że jadło się kolczastego, afrykańskiego ogóra.