Bukoliczne ciepełko “Wyrobów”

Olga Drenda w swojej drugiej książce “Wyroby. Pomysłowość wokół nas” zaprasza czytelnika do świata zbudowanego z przedmiotów – nie zawsze potrzebnych i funkcjonalnych, ale świadczących o niezwykłości ludzkiego umysłu i siły twórczej każdego człowieka. Odpowie nam także na pytanie – czym różni się pomysłowość od kreatywności?

Symbol przydasizmu, tenTegesów i wihajstrów

Już sama okładka książki zdradza, czym są lub mogą być wyroby. Na zielonym tle chropowatej tekstury, przypominającej literaturę z antykwariatu wydawanej na kwaśnym papierze, umieszczono wyglądającego dziwnie znajomo kotka wyciętego i uplecionego z resztek opon. Przypomnij sobie, jak wiele ogródków i podwórek w okolicy ozdabiają takie dziwne obiekty. To właśnie oblicze prawdziwego wyrobu – przedmiotu, który jednocześnie jest śmieszny, straszny lub budzi uśmiech politowania. Drenda zabiera czytelnika na spacer po miejscach dla wielu niewidzialnych, nieistotnych lub nie wartych uwagi. Rozmawia z autorami osobliwych instalacji, dociera do chałupniczych producentów odpustowych pamiątek, figurek, zabawek, czy nawet nagrań istniejących na granicy światów. Co więcej – autorka pokazuje również, że wokół wyrobów funkcjonują  ludzie zainteresowani tymi zjawiskami, którzy stają się kolekcjonerami lub specjalistami – dzięki nim kicz staje się czymś poważnym i ciekawym. Wystarczy podać tutaj przykład Macieja Pietrukańca – kolekcjonera i pasjonata metaloplastyki i kowalstwa artystycznego z czasów PRL-u. Mężczyzna dysponuje imponującą wiedzą, dokumentującego osobliwość rozmaitych ogrodzeń, których fragmenty także przechowuje w swoim domu.

 

Zwięźle i bez kiczu

Po lekturze “Wyrobów” trudno będzie używać, bardzo arbitralnego z resztą, pojęcia “kicz”. Wyklucza ono zmysł artystyczny i pomysłowość człowieka nie będącego wykształconym plastykiem lub rzeźbiarzem, ale zdolnego do abstrakcyjnego myślenia i działania. O tym pisze także Władysław Hasior w “Myślach o sztuce” – artysta znany z zainteresowania sztuką ludową, czy sztuką naiwną. Spostrzeżenia i przemyślenia Hasiora, a także dokumentowane przez niego dzieła domorosłych artystów, są przez autorkę bardzo często przytaczane. 

“Wyroby” to długi esej, choć nie oznacza to dużej liczby stron, czy przytłaczającego języka. Jest wręcz przeciwnie – Olga Drenda pisze w sposób potoczysty, dziennikarski, ale nie pozbawiony merytorycznej powagi, jak również humoru i zrozumienia dla fenomenu zjawisk, które opisuje. Co więcej, po lekturze takie pojęcia jak: “pikasy”, “durnostojki”, “ptactwo przemysłowe”, “Brzydka Miki”, czy “bukoliczne ciepełko” staną się oczywiste i już na zawsze ułatwią nazywanie przedmiotów i zjawisk, które dotychczas trudno było określić. 

O przywiązaniu i sentymentach

Olga Drenda dzięki “Wyrobom” uczy wrażliwości i nadawania duchowej wartości obiektom i zjawiskom, które tworzą rzeczywistość, umilając na swój własny sposób trudy życia codziennego. Obiekty, które opisuje autorka, w dużej mierze są także przyczynkiem do opisania okoliczności, w których powstawały i wytwarzających je ludziach. “Wyroby” to opowieść o nas samych – dziejach, zaradności, pomysłowości i relacjach z otoczeniem, z innymi ludźmi. Wrażliwość, którą wyostrza lektura tego eseju sprawia, że każdy spacer po okolicy – dzielnicy dużego miasta, powiatowym miasteczku, czy wiosce, może okazać się wielką przygodą. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Drenda pisze także o twojej miejscowości. Wartość tej niezwykłej książki doceniła również kapituła tegorocznej edycji Nagrody Literackiej Gdynia – Olga Drenda za “Wyroby” została laureatką w kategorii “eseistyka”. 

Olga Drenda, Wyroby. Pomysłowość wokół nas, Karakter, Kraków 2018.