kefir wodny

Zrób domowy kefir wodny, wzmocnij organizm

Doskonały wstęp do fermentacji, który wybacza błędy, choć łatwo zrobić z nich małą bombę. Czym są ziarna kefiru wodnego i dlaczego coraz częściej się o nich mówi?

Są jak statystyczny słuchacz komercyjnego radia – metalu nie znoszą, ale plastiku na dłuższą metę też nie wytrzymają. A wszystko to z uwagi na kwaśne środowisko. Ziarna kefiru wodnego najlepiej czują się w szklanych słojach, zalane sporą ilością wody z cukrem. Można zostawić je w ciepłym pomieszczeniu, a już po dwóch dniach wytworzą wspaniały napój probiotyczny.

W Polsce mówi się o nich niewiele, choć na świecie znane są jako dobry start w nauce fermentacji. Ich wymagania są niewielkie, a efekty pracy dużo większe, niż włożony wysiłek. Na czym polega ich sukces?

 

Kosmiczne, japońskie kryształy w niskiej cenie

…które nie pochodzą wcale z Japonii. Nazywane też algami, choć… nimi nie są. Wiele takich dziwnych przypadków wokół siebie skupiają ziarna kefiru wodnego, ale kluczowe jest jedno – choć nazewnictwo bywa różne, świeży surowiec można znaleźć także na allegro. Kosztują niewiele, bo zaledwie 1zł/g, sprzedawane zazwyczaj w dziesięcio gramowych porcjach. Dlaczego uważam, że jest to niewiele? Bo są to żywe kultury bakterii i drożdży, które z czasem zwiększają swoją objętość. Jeśli dobrze je karmimy, czyli średnio 20-25 gramami cukru w litrze wody na 20 gramów kefiru, bardzo możliwe, że w ciągu miesiąca uzyskamy dodatkową, znaczną porcję, którą możemy podzielić się ze znajomym bądź rodziną, albo po prostu – założyć kolejną hodowlę.

 

Jak zacząć hodować kefir wodny?

Świeże ziarno (z tego co wiem, głównie takie jest dostępne w Polsce), płuczemy w wodzie o pokojowej temperaturze, czyli około 20 stopni. Następnie wlewamy do garnka około 100 ml wody, podgrzewamy i rozpuszczamy cukier. Następnie  przelewamy do sparzonego, szklanego słoika i zalewamy resztą wody zgodnie z proporcjami. Dzięki temu nie musimy czekać całych wieków, aż osiągnie ona temperaturę, którą preferuje kefir wodny, czyli około 20 do 30 stopni Celsjusza. Następnie wrzucamy algi, przykrywamy materiałem, który pozwoli im na oddychanie i zostawiamy na 24 do 48 godzin. Efekt? Probiotyk o właściwościach, które wspomagają pracę organizmu. Wystarczy odcedzić kryształy japońskie i powtórzyć całą procedurę. Należy przy tym pamiętać, że to żywe organizmy, które z racji kwaśnego środowiska nie znoszą kontaktu z metalem – może je on trwale uszkodzić. Plastik jest mniej szkodliwy, jednak przechowywanie kefiru w butelkach z tworzywa sztucznego może prowadzić do zatrucia – jego cząsteczki rozpuszczają się, dostając bezpośrednio do napoju.

 

Ale poczekajcie, to dopiero początek

Nie uważacie, że to trochę nudne? Kefir wodny sam w sobie nie posiada zbyt wyrazistego aromatu. Ledwo wyczuwalny zapach szampana, ale pozbawionego bąbelków. Prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy tak powstały napój przelejemy do butelki – lub słoja – z owocami lub ziołami. Zakręcamy lub korkujemy i dzieje się magia – czyli fermentacja. Nasz napój, wciąż żywy zaczyna oddychać beztlenowo, wytwarzając jednocześnie duże ilości dwutlenku węgla i alkohol w potężnej dawce od 0,5 do nawet 1,5%. Zostawiając go w lodówce spowalniamy cały proces, co pozwala nam go znacznie lepiej kontrolować. Efekty są zauważalne już następnego dnia – mdły napój zmienia się w naturalną, pełną odżywczych składników lemoniadę!

 

Nie czekajcie, zacznijcie własną hodowlę kefiru wodnego. Jest to proste i niemal nieangażujące, a do lata będziecie mieli własne, oryginalne przepisy na fantastyczne napoje.